Frizz Ease Miraculous Recovery to pielęgnacyjne trio, które odżywia i wzmacnia włosy, aby były bardziej oporne na uszkodzenia. Szampon i odżywka zostały wyposażone w ulepszoną technologię, która rozpoznaje uszkodzona partie włosów i dostarcza im regenerujących składników. Już po pierwszym zastosowaniu włosy będą wyraźnie zdrowsze, mocniejsze i bardziej gładkie. Justyna, która przed testowaniem produktów negatywnie oceniła swoje włosy, tak mówiła o nich po zakończeniu kuracji: - Wcześniej włosy nawet po umyciu były suche jak siano, puszące się i trudne do rozczesania. Wyglądały naprawdę okropnie. Teraz widzę, że po prostu pokochały linię Ease Miraculous Recovery, a zwłaszcza odżywkę do włosów. Po umyciu z łatwością się rozczesują i są mięciutkie w dotyku. Kiedy uda mi się już w pełni je odratować, sięgnę po kolejną linię, bo jestem ciekawa pozostałych efektów - tłumaczy. 

Linia Frizz Ease Miraculous Recovery jest też bezpieczna dla włosów farbowanych. Dodatkowo ułatwia utrzymanie koloru i rozczesywanie splątanych kosmyków, przez przywrócenie im właściwego stopnia nawilżenia i połysku. - Dla mnie dodatkowym plusem był zapach. Nie lubię mocnych aromatów w kosmetykach do włosów, ale w tym przypadku było inaczej, bo cała linia ma spójną, subtelną linię, która zamieniła zwykłe mycie włosów w rytuał - mówi Agnieszka. 

 

Drugą testowaną linią była  Full Repair, która regeneruje włosy poddawane częstej stylizacji i koloryzacji, nie obciążając ich. Sekretem skuteczność linii Full Repair jest amazoński olejek inca inchi. Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3, olejek intensywnie nawilża włosy, ułatwiając ich rozczesywanie. Formuła zmniejsza porowatość i wygładza łuski, ograniczając ryzyko uszkodzeń, przywracając naturalną miękkość i połysk. - Zmianę w kondycji włosów można zauważyć po pierwszym użyciu. Wcześniej moje włosy były przesuszone i porozdwajane – mówi Magdalena. – Szybko zauważyłam, że stały się gładkie i błyszczące. Ale największym zaskoczeniem okazało się to, jak niewielka porcja produktu potrzebna jest do umycia długich włosów - zaznacza.

- Szampon bardzo dobrze spełnia swoje zadanie - idealnie oczyszcza skórę głowy i włosy, świetnie się pieni. Włosy są miękkie i nawilżone. Spodobało mi się, że ma jedwabistą, kremową konsystencję, która jest delikatna i nie obciąża włosów, tylko dodatkowo je wygładza. Włosy są nieco bardziej sypkie i bardziej podatne na stylizację. Raz w tygodniu stosuję też maskę, która jest gęstsza od odżywki, ale nie obciąża włosów - dodaje Diana. 

 

Nasze użytkowniczki wzięły pod lupę także gamę Sheer Blonde Hi-Impact. Formuła wyposażona w proteiny jedwabiu, ryżu i mleka odżywia kosmyki i stoi na straży promiennego blasku. Szampon precyzyjnie dociera do najbardziej potrzebujących partii, wygładzając porowate włosy i zabezpieczając je przed wilgocią. Unikalna technologia chroniąca kolor zamyka pigmenty we włosach, zapobiegając płowieniu.

- Seria John Frieda Sheer Blonde Hi-Impact sprawiła, że mogę we własnym domu czuć się jak na wizycie u fryzjera. Nie wiem, którego produktu to zasługa (czyżby synergia wszystkich trzech?), ale zauważyłam, że ogólna kondycja włosów się poprawiła, a kolor blond stał się bardziej żywy, „jaskrawy” w przyjemny, zdrowy sposób – ocenia kosmetyki Sylwia. Formuła tej linii wyposażona w proteiny jedwabiu, ryżu i mleka odżywia kosmyki i stoi na straży promiennego blasku. Szampon precyzyjnie dociera do najbardziej potrzebujących partii, wygładzając porowate włosy i zabezpieczając je przed wilgocią. Unikalna technologia chroniąca kolor zamyka pigmenty we włosach, zapobiegając płowieniu.

Hitem linii okazała się odżywka Sheer Blonde Hi-Impact, która działa jak powerbank dla włosów blond. Nawilża je i zabezpiecza przed wilgocią, wygładza powierzchnię i wzmacnia blask. - Moim faworytem jest odżywka, która wygładza włosy, nadaje im miękkość oraz ułatwia rozczesywanie. Estetyczne opakowanie pozwala nałożyć tyle produktu, ile trzeba. Po użyciu moje włosy przechodzą prawdziwą metamorfozę! – tłumaczy Alicja.