Plagiat w muzyce to śliska sprawa. Z jednej strony prawo autorskie zabezpiecza twórców przed naśladowcami, z drugiej nie każda inspiracja jest naruszeniem, a piętno plagiatora jest wyjątkowo trudne do zmycia.

W przypadku Lany Del Rey jednak nie ma wątpliwości, że inspiracja klasykiem RadioheadCreep poszła trochę za daleko, a oryginalna myśl muzyczna twórców piosenki została w utworze wokalistki dosłownie zacytowana. Jeśli dobrze się wsłuchać, do refrenu Get Free pokrywa się z pod względem melodii i akordów z kultowym hitem praktycznie 1:1. Dodatkowo, co ciekawe, piosenkarka zdecydowała się na jeszcze jedno zapożyczenie – jej płyta Lust for life ma taki sam tytuł jak album wydany w 1977 roku przez Iggy Popa.

W oficjalnym wpisie na Twitterze piosenkarka stanowczo zaprzecza, jakoby dopuściła się przestępstwa. Przyznaje jednak, że członkowie grupy Radiohead są nieugięci w negocjacjach i żądają zwrotu całości przychodu.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że prawnicy piosenkarki nie są jednomyślni z gwiazdą w ocenie zarzucanego jej czynu; zaproponowana przez nich ugoda to zwrot 40% dochodu z feralnego utworu– nie uważacie, że to trochę dużo jak na „oryginalne” dzieło?

Co ciekawe, nad Creep, czyli pierwszym prawdziwym hitem Radiohead zdaje się ciążyć fatum – to nie pierwszy raz, gdy pojawiają się kontrowersje co do autorstwa tej piosenki. Thom Yorke wypuściwszy ją na swojej pierwszej płycie Pablo Honey spotkał się z oskarżeniami ze strony grupy The Hollies o splagiatowanie ich utworu The Air That I Breathe z 1969 roku. Przegrawszy proces wokalista nie tylko oficjalnie zwrócił honor prawdziwym autorom podpisując utwór ich nazwiskami, ale też dzieli z nimi dochody, jakie generuje rzeczony hit.

Albert Hammond i Mike Hazelwood czyli prawdziwi twórcy splagiatowanej piosenki nie odnieśli się oficjalnie do całej sytuacji. Jedyna pewna kwestia w tej sprawie jest taka, że feralny utwór zasłużenie zyska na i tak ogromnej już popularności. Jeśli chodzi o Lanę, odium plagiatorki może położyć się cieniem na karierze. Choć przykład Yorka zdaje się być wyjątkiem od tej reguły, trudno o większy zarzutu wobec artysty, a także o większy zawód wobec swoich fanów.

Która wersja Creep jest wam najbliższa, najprawdziwsza