Był pierwszym mężczyzną, który dotarł do finału polskiej edycji programu Top Model. Ostatecznie, choć był faworytem, zajął drugie miejsce. Pokonała go wówczas Osi Ugonoh. Michał Baryza nie zaprzepaścił jednak tego sukcesu – od tamtej pory chodził w pokazach polskich projektantów, takich jak Łukasz Jemioł, Paprocki & Brzozowski, Dawid Woliński czy Mariusz Przybylski. W międzyczasie udzielał się charytatywnie, współpracował m.in. z T-Mobile czy Reebokiem. Trzy lata później postanowił jednak wrócić do swojego zawodu.

Zobacz także: [QUIZ] Którym jurorem „Top Model” jesteś? >>>

Michał z wykształcenia jest fizjoterapeutą i to z tym było związane jego największe marzenie o własnym biznesie. Postanowił je zrealizować i obecnie pracuje na swojej Wyspie. Tak nazywa się założone przez niego spa w Toruniu, gdzie można skorzystać z masaży i zabiegów pod jego czujnym okiem. Ale to nie wszystko – co jakiś czas odwiedza Warszawę, by wziąć udział w branżowych wydarzeniach oraz pojawić się na wybiegu pokazów mody. Ostatnio stworzył też projekt „Man with Class” dla facetów z klasą. Nie umie usiedzieć w miejscu do tego stopnia, że powrócił także do swoich treningów brazylijskiego JU JITSU. Siedem dni w tygodniu pracuje nad swoją sylwetką, a swoim podejściem do sportu stara się zarażać innych. W związku z tym szykuje... kolejny projekt. Podążając śladami Arnolda Schwarzeneggera chce propagować rozsądne podejście do sportów siłowych. Ciekawe, co z tego wyniknie! Na jego Instagramie co rusz pojawiają się posty, w których stara się motywować swoich fanów nie tylko do aktywności fizycznej, ale generalnie – do wzięcia spraw w swoje ręce. Co Wy na to? Lubicie go?